Moc i Siła vol. 15 na 3 lata Blok Hausu

Moc i Siła vol. 15 na 3 lata Blok Hausu

O roku ów 2014! Kto cię pamięta, ten wie, że wtedy poswatała w Poznaniu boulderownia z prawdziwego zdarzenia. Bez grama kleju Atlas, za to z materacem rozciągniętym pod wszystkimi ścianami. Niektórzy do dziś twierdzą, że to przesada i wystarczy im kawałek starej gąbki, ale ci, którzy 3 lata temu wyszli z ciemnych, wilgotnych jam i pieczar Festung Posen chwalą sobie te odrobinę luksusu. Okazało się, że żeby trenować nie trzeba rozgrzewać zgrabiałych rąk nad palnikiem gazowym, toczyć nierównych bojów z żulami-zombi i stąpać gołą stopą po rozbitym szkle…

Dla koneserów ciepłej wody, kawy z ekspresu i chwytów młodszych niż 20 lat powstał Blok Haus i narodziła się Moc i Siła. Szybko okazało się, że luksusy owe doceniają także goście z ościennych miast i wsi. Zaczęli wprowadzać coraz to bardziej wymyślne plany treningowe i diety, wydawać coraz więcej na buty i odżywki, katować coraz trudniejsze przystawki w lokalnych pakerniach. No i zaczęli przyjeżdżać na zawody, które w zeszły weekend odbyły się już po raz 15.

Tym razem w roli chwytowego wystąpił jedynie Rafał Szewczyk. Damska część publiczności zawiedziona była absencją drugiego stałego routsettera, ale mimo braku Wojtiego, baldy dały spodziewaną dawkę satysfakcji. Niektórym dały także niepoodziewaną dawkę łomotu. Chodziły słuchy, że problemy są „do zrobienia wszystkie”, i że wszystkie trzymają klasę. 30 niespecjalnie trudnych sztuk przesiało tych nieskoncentrowanych i niezdeterminowanych, i na pierwszym miejscu zostawiło Ariela Marciniaka i Aleksandrę Zyborowicz. Rywalizację już po raz któryś urozmaicił punktowany skok do chwytu. Kto nie przeleciał sporej ilości panelu, mógł zapomnieć o korzystnym wyniku.

Urodziny zostały uczczone z należytą pompą. W programie imprezy nie zabrakło paskudnie kalorycznego tortu i godnej dostawy pizzy. Niektórzy otwarcie przyznawali się, że przyszli tylko z tych powodów. I choć – prócz jednego opalonego zawodnika z Leszna – żadnej z tych osób nie było z pierwszej „10”, to ponoć kulinarne doznania zrekompensowały tymczasowy brak formy.

Zawody nie odbyły by się, gdyby nie wierni imprezie sponsorzy: Sklep Górski „Taternik”, Ośrodek Rehabilitacyjno-Leczniczy „Endorfina”, LaserTag Poznań oraz firma chwytowego o nazwie długiej jak walijskie imiona miast: Pro Climbing – Alpinizm Przemysłowy i Wspinanie. Szczególne słowa uznania należą się wolontariuszom, którzy zadbali, by wszystkie chwyty były dobrze dokręcone, (prawie) żadne nazwisko na liście nie przekręcone, a pizza zamówiona na czas.

15 edycja Mocy i Siły wypadła naprawdę fajnie i można mieć nadzieję, że jesienne odsłony będą równie udane. Zapraszamy do Poznania!

Łukasz Tyma

 

Podium mężczyzn

  1. Ariel Marciniak
  2. Mateusz Gruszka
  3. Damian Stępień
    Michał Wrzesiński

Podium kobiet

  1. Aleksandra Zyborowicz
  2. Ania Przybyłowska
  3. Wiktoria Gonet

Foty od Sklep Górski Taternik

Foty od Maciej Schmidt – Momenty

FILM

Dodaj komentarz