Nasi Instruktorzy

 

Rafał wspina się od 15 lat, a od 3 prowadzi szkołę wspinania Pro Climbing. Kursy skałkowe, sekcje, obozy bulderowe – wszystko zorganizuje. Jeśli nie załapaliście się w podstawówce na „spotkania z ciekawym człowiekiem”, zapiszcie się do Rafała. Podróży zazdroszczą mu podobno nawet bohaterowie Juliusza Vernea. Na studiach objechał kulę ziemską, zaliczając prócz Antarktydy, wszystkie kontynenty i niemal 50 państw. Zazwyczaj na stopa, bo tak ciekawiej. I myślicie, że co? Że w wolnych chwilach gra w Prince of Persia? Nic z tych rzeczy. Lata na paralotni, trenuje biegi górskie, pracuje na wysokościach. Mało?

 

Dla przyjaciół (i nie tylko) Stefan. Wspinać w skałach zaczął się 1999 roku. Niektórzy z jego pokolenia mając 16 lat spędzali życie przy „Słonecznym Patrolu”, ale nie on! Stefan w tym wieku zdobywał pierwsze górskie szlify, wdrapując się na dach Europy! Nieźle. Parę lat później zaczął organizować harcerskie wyjazdy i obozy dla dzieciaków. Jako absolwent poznańskiego AWF-u ma oczywiście wszystkie potrzebne do tego uprawnienia. Jest też instruktorem wspinaczki PZA i (uwaga!) trenerem lekkiej atletyki, co daje mu solidną bazę do tego, żeby zrobić wam rozgrzewkę, którą zapamiętacie na długo. Zapiszcie się do Stefana! Zdobycia Mount Blanca może to nie gwarantuje, ale bulderowy progres na pewno!

 
 

Pulka wspina się od 12 lat i wierzcie: żadnej lasce w tym mieście nigdy nie wychodziło to tak dobrze. Jej dewiza? Nie ma wspinania bez skał! (Niby oczywiste, ale nie dla wszystkich.) Paulina regularnie wspina się w niemieckich, francuskich i hiszpańskich rejonach, więc jeśli masz ochotę odwiedzić jeden z nich, warto zostać jej podopiecznym. Zwłaszcza, że dziewczyna naprawdę wie, co robi. 7c OS, 8a RP mówią same za siebie. Jeśli więc czujesz, że w tobie (albo Twoim dzieciaku) drzemie przyszły mistrz skały i szukasz kogoś kto go obudzi… Wybór jest prosty – zgłoś się do Pulki. 

 
 

Wywiad środowiskowy potwierdza: Piekarz zawsze spoko. Jeśli śledzicie lokalne produkcje wspinaczkowe, powiecie tak samo. Piekarz wspina się (z liną i bez), robi zdjęcia (niezłe) i filmuje. Już od 10 lat. I choć niejeden zawodnik zdążył się w tym czasie wykoleić, jemu jakoś udaje się trudna sztuka życia na przybloku. Czy to dlatego, że twardo stoi na ziemi? Nie wiadomo. Ale możecie być pewni – jeśli drzemie w was przyszły Dave Graham, Piekarz postara się, żeby ten talent nie utknął na poziomie lajtowego 7A. I jeszcze dorzuci zniżkę na film z wesela! To jak? Macie parcie na szkło? Przyjdźcie do Piekarza! Będzie fajnie. (Nawet jeśli Graham w was jednak nie drzemie…)

 
 

Wspinaczka, jak każda dziedzina życia, ma swoje demony. Jednym z nich jest Demon Krótkich Nóżek, który sprawia, że stoicie wyciągnięci na palcach, nie mogąc sięgnąć wyżej. Inny zaś, zwany Demonem Wątłego Bicka, uniemożliwia Wam ściągnięcie się z buły czy skuteczne utrzymanie przybloku. Jeśli oglądaliście filmy kung-fu, wiecie, że nawet największy talent potrzebuje mistrza, który pokaże, jak poskromić demony, zemścić się za śmierć brata, czy złamać bambus jednym kopnięciem. Poznajcie GOŚĆIA OD WSPINANIA – sensei, który wprowadzi was na Ścieżkę Przechwytu! 

 
 

Młody, zdolny, ambitny. Duża determinacja, solidny trening i regularne oglądanie filmików z Chrisem Sharmą to tajniki, które w krótkim czasie pomogły mu zdobyć wysoki poziom. Pomogła mu też żona, ale o tym sza! Podopieczni Mateusza w miłej atmosferze będą mieli okazję poznać tajniki podnoszenia poziomu, przełamywania słabości i treningowych prawideł. Wspinacie się z Mateuszem? Częste wyjazdy w skały możecie wpisać w kalendarz! 

 
 

Mówi o sobie, że nie ma talentu*. No to zobaczcie, ile da się wycisnąć bez talentu! Niejeden z nas chciałby doznać takiego „braku”… Paweł nie zważając na tę drobną przeciwność, swoją wspinaczkową moc zaczął wykuwać 15 lat temu w Koszalinie. Wyobrażacie sobie pewnie, że biegał po plaży, młócił pięściami w fale przyboju… Owszem, ale odwiedzał też koszalińskie murki i wdrapywał się na pomniki. To z tamtych czasów została mu znajomość szlachetnej techniki zginania do pasa i zupełna odporność na strach. Jeśli chcecie, by Paweł przekazał wam któryś z tych tajników, zapraszamy do niego na sekcje! (Może opowie wam, jak to jest mieszkać w mieście, z którego do najbliższych skał jest 2 dni drogi…)
*Takie brednie zwykł też opowiadać hiszpański mistrz Patxi Usobiaga. Paweł może gwarancji na 8c+ OS nie daje, ale na „plażowy sześciopak” na pewno!

 
 

Bartek pochodzi z Lublina i już samo to powinno wzbudzić w Was strach przed jego mocą. Lublin słynie bowiem nie tylko jako warzelnia Perły, ale też jako kuźnia wspinaczkowych talentów. (Druga po Poznaniu rzecz jasna.) Wspina się 5 lat i pozwoliło mu to wejść na poziom VI.4, ale nieuzbrojonym okiem widać, że zapasu ma jeszcze sporo. Na własnej skórze przeszedł proces rozwojowy: od beztechnicza do cichych nóg i chętnie wam pokaże, jak przejść przez niego (prawie) suchą stopą. Obiecujemy – z takim instruktorem nauka techniki będzie bolała trochę mniej!

 
 

Grzegorz – Instruktor wspinaczki sportowej. Wspinacz, filozof, poliglota. Niepotrzebne skreślić. 27 lat, od dwóch instruktor. Słynie z zamiłowania do granitowej skały i dźwięku pracującej wkrętarki. Wspina się sportowo, tradowo i bulderuje. Niestraszne mu mgły Dolnego Śląska, ani kontuzje złapane na Jurze. Zdobył także parę szczytów (i to niekoniecznie zielonym szlakiem). Przyjmie na zajęcia początkujących i średniozaawansowanych wspinaczy. Tylko poważne oferty!